Alternatywne metody leczenia

Wśród metod leczenia znane było tzw. zażegnywanie chorób, tj. leczenie przez kładzenie rąk na chorych częściach ciała, gesty, żegnanie, pomazywanie itp. z wymawianiem szeptem modlitw czy zaklęć, często w formie rymowanej.

Już w starożytności jako środki lecznicze często służyły amulety, kamienie, kości, zęby czy pazury zwierząt drapieżnych, którym przypisywano wielką siłę i cudowne działanie. Później za te same właściwości ceniono przedmioty poświęcane, medaliki, szkaplerze itp., które miały chronić od nieszczęścia. Wierzono również, że choroby można przenieść na innych ludzi lub zwierzęta, zakopać w ziemi z cząstką chorego (np. włosy, paznokcie) lub jego wydzielinami (pot, mocz). Można było również chorobę przenieść na drzewo przez zaszczepienie zdjętego z chorego strupka np. na jabłoń (z chłopca) lub na gruszę (z dziewczynki). Palenie i kadzenie powszechnie uważane było także za skuteczną metodę leczenia, gdyż niemal u wszystkich narodów ogień był uznawany za jeden z najlepszych pierwiastków czyszczących. Często chorobę wyrzucano Ha drogę czy do rzeki. Czyniono to przez głowę, nie oglądając się za siebie.

Niezależnie od wyżej wymienionych sposobów leczenia ludowa medycyna bardzo dużo leków czerpała z otaczającej przyrody, a szczególnie z roślin i to nie tylko dziko rosnących, ale również uprawianych. Najczęściej rośliny lecznicze zbierano przed świętem Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny, przypadającym na okres kwitnienia większości roślin. Roślinom tym skuteczności leczniczej miało dodawać święcenie ich właśnie w dniu 15 sierpnia, zwanym świętem Matki Boskiej Zielnej. Już na kilka dni przed tym świętem kobiety zbierały zioła, lecz tylko ze swych pól, gdyż chodząc po obcym polu mogły się narazić na posądzenie, że są czarownicami. W niektórych regionach pozyskiwano zioła tylko do południa; po południu miały zbierać je tylko czarownice. Jak podaje Łukasz Gołębiowski w wydanej w 1830 r. w Warszawie książce, Lud Polski. Jego zwyczaje, zabobony, w tym okresie zbierano m. in.: szałwię, macierzankę, wrotycz, czomber, kocanki, lulek, miętę, piołun, melisę, jarzębinę, słonecznik, ślaz, wrzos. Z roślin tych sporządzano wianki i święcono je. Były one przechowywane przez cały rok i stosowane w.cza-się choroby w postaci płynu przygotowanego przez wygotowanie. Wieszano je również w zasłoniętych oknach w domu położnic, by zabezpieczyć je przed wtargnięciem złych duchów, które mogłyby uszkodzić noworodka. Stosowano je także, gdy cieliła się krowa do okadzania cielęcia lub by przywrócić laktację, gdy krowa straciła mleko. Niektóre tylko zioła zbierano w innym czasie np. w oktawę Bożego Ciała, w wigilię świętego Jana Chrzciciela czy w Niedzielę Palmową. Palmy z wierzby, tataraku i innych ziół święcone w Niedzielę Palmową, stawiano również w domach położnic, by czarownice nie uszkodziły nowonarodzonego dziecka lub nie zmieniły go w wilkołaka.

Przy wyborze środka leczniczego często kierowano się znaną i medycynie oświeconej zasadą ujętą w średniowiecznej formule similia similibus curantur (podobne leczy podobne) polegającej na stosowaniu środków leczniczych, które swą barwą, czy kształtem przypominają chore części ciała, czy pewne objawy choroby. Lecznicze własności ziół określano wg tej zasady na podstawie kształtu kwiatów, liści czy korzeni, barwy soku wypływającego ze złamanej rośliny itp. I tak np. różę, charakteryzującą się czerwonymi plamami na ciele chorego leczono czerwonymi owocami poziomki, przy krwotokach stosowano kwiaty dziurawca, które po roztarciu wydzielają krwisty sok, przy leczeniu białych upławów rośliny kwitnące biało, np. jasnotę białą, a żółtaczkę leczono ziołami o kwiatach żółtych. Kopytnik ze względu na kształt liści stosowany był w leczeniu chorób uszu i nerek, dziewięciornik o sercowatych liściach stosowano w chorobie serca, korzenie trędownika pospolitego, pokryte naroślami, stosowane były w leczeniu brodawek, a przeciw kołtunowi używano jemioły, która kształtem przypomina kołtun na drzewie. Gdy dziecko nie rosło stosowano kąpiele z młodych, wierzchołkowych gałązek drzew. O skuteczności zabiegów jakim poddawano chorego, czy stosowanych środków leczniczych, często samych w sobie nieskutecznych, czy wręcz szkodliwych, decydować musiała w wielu przypadkach sugestia. Nie zmienia to jednak faktu, że większość leków stosowano nie na podstawie jakiegoś przesądu, lecz zgodnie z doświadczeniem gromadzonym przez pokolenia. Do roślin wykorzystywanych do leczenia przez wszystkie narody słowiańskie zaliczyć można m. in. różne gatunki ślazu (od kaszlu), kwiat lipy (w chorobach przeziębieniowych), czarne jagody {przy biegunce), odwary z makówek (jako środek nasenny) czy zarodniki widłaka (do zasypywania trudno gojących się i sączących się ran). W jaki sposób rośliny te trafiły do arsenału ludowych środków leczniczych trudno dziś dociec, stosowano je od tysięcy lat i z różnych pobudek. środki istotnie skuteczne utrwalały się w tradycji' ludowej, nieskuteczne lub mniej skuteczne wypierane były przez lepsze. Oba kierunki realny i irracjonalny (zamawianie, gusła, zabobony itp.) mają wielowiekową tradycję i sąze sobą ściśle powiązane. Największe nasilenie wpływów magicznych w lecznictwie obserwujemy w średniowieczu. W okresie odrodzenia następuje zwrot w kierunku realnym, ale wpływy irracjonalne w medycynie zaznaczają się wyraźnie aż do wieku XIX i tak ściśle powiązane były z czynnikami racjonalnymi, że trzeba było wiele wysiłku, żeby autentyczną wiedzę ludową oddzielić od zabobonu.

Medycyna ludowa, mimo że w niej zawarte są poglądy ludu na świat i życie, stosunkowo niedawno stała się przedmiotem badań etnograficznych. Dlatego też ustalenie okresu, w jakim dany środek wszedł do lecznictwa danej wspólnoty kulturowej, czy jest jej własnym dorobkiem, czy przeniesiony został z innego kręgu kulturowego jest bardzo trudne. Rozpowszechnienie wielu środków i przesądów leczniczych, jak to wykazał Rostafiński w Zielniku czarodziejskim, na podstawie ich zbieżności w wielu krajach, wskazywałoby na to, że mają one często wspólne źródło; przychodziły one prawdopodobnie z południa w miarę szerzenia się wiary chrześcij ańskiej. Wiele ze stosowanych przez lud polski sposobów leczenia i środków leczniczych, a także związanych z nimi przesądów znanych było już starożytnym Grekom i Rzymianom, część z nich pochodzi ze średniowiecza.

Leki znane ludowi w jednych rejonach za pośrednictwem medycyny oświeconej trafiały do medycyny ludowej na obszary, gdzie poprzednio nie były znane. Wiele leków i metod leczenia, zarówno racjonalnych jak i magicznych, medycyna ludowa przejęła z popularnej literatury medycznej, gdyż od dość dawna krążyły wśród ludu rękopiśmienne i drukowane poradniki lekarskie, kalendarze i inne druki. Od niepamiętnych czasów następowała stała wymiana środków leczniczych i metod leczenia między ludem a inteligencją, między wsią a dworem, czy między miastem a wsią. Rzadko tylko można było znaleźć w odległych od dróg komunikacyjnych,, odludnych i niedostępnych miejscowościach zasady i środki lecznicze pozbawione wpływów obcych. Do ziół mogących uchodzić za oryginalne środki lecznicze Słowian już w czasach przedchrześcijańskich zaliczyć można: kopytnik, glistnik jaskółcze ziele, ślaz zwykły, prawoślaz, biedrzeniec, macierzankę, miętę, dziurawiec, wrotycz, kozłek, podbiał, łopian, piołun, oman. Wskazania do stosowania tych ziół pokrywają się często ze wskazaniami medycyny oświeconej tamtych czasów lub znajdują uzasadnienie w najnowszych badaniach naukowych, np. korzeń kozłka stosowany był przeciwko przypadłościom nerwowym i przy bólu serca, prawoślaz jako lek dróg oddechowych, świeży sok glistnika jako środek niszczący brodawki, krwawnik jako środek hamujący krwotoki różnego pochodzenia, babki jako niezawodny środek na rany i przy zapaleniach itp.

Wiele leków ludowych weszło na stałe do współczesnej praktyki medycznej. Jako przykład może służyć naparstnica, najcenniejszy chyba lek roślinny, bez którego nie mogłaby się obejść współczesna medycyna i któremu wielu cierpiących na niewydolność mięśnia sercowego zawdzięcza przedłużenie życia. Wprowadził ją do lecznictwa angielski lekarz-praktyk William Withering w 1776 roku dowiedziawszy się o jej działaniu od pewnej starej kobiety. W przeniesieniu do lecznictwa oficjalnego najwartościowszych doświadczeń medycyny ludowej położyli między innymi wielkie zasługi polscy uczeni, z których wymienić należy przede wszystkim Jana Biegańskiego, Jana Muszyńskiego oraz Wacława Strażewicza, założyciela Instytutu Badania Roślin Leczniczych (obecnie Instytut Przemysłu Zielarskiego).